Musi być oczywiste... że istnieje sprzeczność w chęci być całkowicie bezpiecznym w wszechświecie, którego natura jest chwilowa i płynna.
Ktoś siedział przed słonecznikiem, patrzył na słonecznik, filiżankę słońca, więc spróbowałem i ja. To było cudowne; poczułem cały wszechświat w tym słoneczniku. To było moje doświadczenie. Medytacja słonecznika. Pojawiła się cudowna pewność siebie. Możesz zobaczyć cały wszechświat w jednym kwiecie.
Kiedy zaakceptujesz wszystko, wszystko staje się poza wymiarami. Ziemia nie jest wielka, a ziarnko piasku małe. W królestwie Wielkiej Aktywności podniesienie ziarenka piasku jest tym samym, co podniesienie całego wszechświata. Uratowanie jednego istoty czującej to uratowanie wszystkich istot czujących. Twoje wysiłki w tej chwili, aby uratować jedną osobę, to to samo, co wieczne zasługi Buddy.
Zawsze będziesz istnieć we wszechświecie w takiej czy innej formie.
Kiedy nie zdajesz sobie sprawy, że jesteś jednym z rzeką, albo jednym z wszechświatem, odczuwasz lęk. Niezależnie od tego, czy woda jest podzielona na krople, czy nie, woda to woda. Nasze życie i śmierć to to samo. Kiedy uświadomimy sobie ten fakt, nie boimy się już śmierci.
Wiara to stan otwartości lub zaufania... Innymi słowy, osoba fanatyczna w sprawach religijnych, trzymająca się pewnych idei o naturze Boga i wszechświata, staje się osobą, która nie ma żadnej wiary. Zamiast tego trzyma się kurczowo. Jednak postawa wiary polega na odpuszczeniu i otwarciu się na prawdę, bez względu na to, czym ona się okaże.
Nie ma formuły na generowanie prawdziwej ciepłoty miłości... Każdy ma miłość, ale może się ona ujawnić tylko wtedy, gdy człowiek jest przekonany o niemożliwości i frustracji próby kochania samego siebie. To przekonanie nie przyjdzie przez potępienie, przez nienawidzenie samego siebie, przez nazywanie miłości własnej złymi słowami we wszechświecie. Przychodzi to tylko w świadomości, że nie ma siebie, którego można by kochać.