Puszczenie daje nam wolność, a wolność jest jedynym warunkiem szczęścia. Jeśli w naszym sercu wciąż trzymamy się czegokolwiek—złości, niepokoju czy posiadania—nie możemy być wolni.
Złość jest jak burza powstająca z dna twojej świadomości. Kiedy poczujesz, że nadchodzi, skieruj uwagę na swój oddech.
Niektórzy ludzie żyją, jakby już byli martwi. Są ludzie wokół nas, którzy są pochłonięci swoją przeszłością, przerażeni swoją przyszłością i utkwili w swoim gniewie i zazdrości. Nie są żywi; są po prostu chodzącymi trupami.
Jeśli w naszym sercu nadal trzymamy się czegokolwiek - złości, niepokoju czy rzeczy - nie możemy być wolni.
Kiedy mowa osoby jest pełna gniewu, to dlatego, że cierpi ona głęboko.
Nigdy nie pomaga rysowanie granicy i odrzucanie niektórych ludzi jako wrogów, nawet tych, którzy działają brutalnie. Musimy podchodzić do nich z miłością w sercu i starać się pomóc im zmierzać w kierunku niewolenia. Jeśli będziemy działać na rzecz pokoju z gniewem, nigdy nie odniesiemy sukcesu. Pokój nie jest celem. Nie można go osiągnąć przez nie-pokojowe środki.
Nie traktuję złości jako czegoś obcego, z czym muszę walczyć. Muszę radzić sobie ze swoją złością z troską, miłością, delikatnością, bez przemocy.
Kiedy mówisz coś naprawdę nieuprzejmego, kiedy robisz coś w odwecie, twój gniew rośnie. Sprawiasz, że druga osoba cierpi, a ona stara się powiedzieć lub zrobić coś, aby ulżyć swojemu cierpieniu. Tak eskaluje konflikt.
Najbardziej podstawowym warunkiem szczęścia jest wolność. Nie mamy na myśli wolności politycznej, lecz wolność od mentalnych formacji gniewu, rozpaczy, zazdrości i złudzeń... Dopóki te trucizny są w naszym sercu, szczęście nie jest możliwe.
Czasami nasi rodzice są pełni miłości, a czasami pełni gniewu. Ta miłość i gniew nie pochodzą tylko od nich, ale od wszystkich wcześniejszych pokoleń. Kiedy to dostrzegamy, przestajemy obwiniać naszych rodziców za nasze cierpienie.
Często myślimy o pokoju jako o braku wojny, że jeśli potężne kraje zmniejszyłyby swoje arsenały broni, moglibyśmy mieć pokój. Ale jeśli głęboko przyjrzymy się broniom, zobaczymy nasze własne umysły - nasze uprzedzenia, lęki i ignorancję. Nawet jeśli przetransportujemy wszystkie bomby na Księżyc, korzenie wojny i korzenie bomb wciąż będą tam, w naszych sercach i umysłach, a prędzej czy później stworzymy nowe bomby. Praca na rzecz pokoju to wykorzenianie wojny z nas samych i z serc mężczyzn i kobiet. Przygotować się do wojny, dać milionom mężczyzn i kobiet możliwość ćwiczenia zabijania dzień i noc w swoich sercach, to zasadzić miliony nasion przemocy, gniewu, frustracji i strachu, które będą przekazywane przez pokolenia.
Główną przyczyną twojego cierpienia jest ziarno gniewu w tobie, ponieważ było ono podlewane zbyt często, przez ciebie i innych ludzi.
Kiedy gniew się w nas pojawia, musimy go rozpoznać i zaakceptować, że jest obecny i wymaga uwagi. W tym momencie radzi się, abyśmy nic nie mówili, nic nie robili z powodu gniewu. Natychmiast wracamy do siebie i zapraszamy energię uważności, aby się również pojawiła.