Medytacja to odkrycie, że punkt życia zawsze osiągany jest w teraźniejszym momencie.
W mentalności taoistycznej życie bez celu i pustka nie sugerują niczego przygnębiającego. Przeciwnie, sugerują wolność chmur i górskich strumieni, błądzących bez celu, kwiatów w nieprzeniknionych kanionach, pięknych, których nikt nie widzi, oraz oceanu, którego fale na zawsze myją piasek, bez końca.
Lepiej mieć krótkie życie pełne tego, co lubisz robić, niż długie życie spędzone w nędzny sposób.
Życie człowieka jest aktem bez aktora, i dlatego zawsze uznawano, że szalony człowiek, który stracił rozum, jest parodią mędrca, który transcendentował swoje ego. Jeśli ktoś jest paranoikiem, to drugi jest metanoidem.
Zastępując strach przed nieznanym ciekawością, otwieramy się na nieskończony strumień możliwości. Możemy pozwolić, aby strach rządził naszym życiem, albo stać się dziecinni w ciekawości, poszerzając nasze granice, wychodząc poza strefę komfortu i akceptując to, co życie przed nami stawia.
Różni chińscy filozofowie, piszący prawdopodobnie w V-IV wieku p.n.e., przedstawili niektóre główne idee i sposób życia, które dzisiaj znane są pod nazwą taoizmu, drogi zrozumienia relacji między człowiekiem a tendencją lub przebiegiem świata natury.
Czego młody człowiek lub kobieta powinni się dowiedzieć, by być „wiedzącym”? Innymi słowy, czy istnieje jakaś tajemna wiedza, jakiś szczególny tabu, jakieś prawdziwe spojrzenie na życie i istnienie, o którym większość rodziców i nauczycieli albo nie wie, albo nie chce powiedzieć?
Oto błędne koło: jeśli czujesz się oddzielony od swojego organicznego życia, czujesz się zmuszony do przetrwania; przetrwanie – życie dalej – staje się więc obowiązkiem i ciężarem, ponieważ nie jesteś w pełni z nim; ponieważ nie spełnia to do końca oczekiwań, nadal masz nadzieję, że to się stanie, pragniesz więcej czasu, czujesz się jeszcze bardziej zmuszony do kontynuowania.
Jeśli mówisz, że zdobycie pieniędzy to najważniejsza rzecz, spędzisz całe życie, marnując swój czas. Będziesz robić rzeczy, których nie lubisz, żeby dalej żyć, to znaczy robić rzeczy, których nie lubisz robić, co jest głupie.
Życie istnieje tylko w tej chwili, a w tej chwili jest nieskończone i wieczne, ponieważ obecny moment jest nieskończenie mały; zanim zdążymy go zmierzyć, już minął, a jednak istnieje wiecznie.
Jednak, jak zauważył Douglas E Harding, mamy tendencję do myślenia o tej planecie jako o kamieniu pełnym życia, co jest równie absurdalne, jak myślenie o ludzkim ciele jako o szkieletowej komórce. Z pewnością wszystkie formy życia, w tym człowiek, muszą być rozumiane jako "symptomy" ziemi, układu słonecznego i galaktyki, w takim przypadku nie możemy uciec od wniosku, że galaktyka jest inteligentna.
Sens życia to po prostu być żywym. To takie proste i oczywiste i takie łatwe. A jednak wszyscy biegają w panice, jakby konieczne było osiągnięcie czegoś ponad sobą.
Aby być duchowo żywym, człowiek musi mieć jedność z Bogiem i musi być tego świadomy. Poza tą jednością jego życie religijne będzie pustą harówką, tylko naśladownictwem prawdziwej duchowości.
Bez narodzin i śmierci, i bez nieustannej transmutacji wszystkich form życia, świat byłby statyczny, pozbawiony rytmu, nie tańczący, zabalsamowany.
Co chciałbyś robić, gdyby pieniądze nie były problemem? Jak naprawdę cieszyłbyś się spędzaniem swojego życia?
Istnieją dwie specyficzne sprzeciwy wobec używania narkotyków psychodelicznych. Po pierwsze, używanie tych substancji może być niebezpieczne. Jednak każda wartościowa eksploracja jest niebezpieczna — wspinaczka na góry, testowanie samolotów, podróże kosmiczne czy zbieranie okazów roślinnych w dżunglach. Ale jeśli cenisz wiedzę i prawdziwą radość z odkryć bardziej niż samą długość życia, jesteś gotów podjąć ryzyko.
Wydaje się, że jestem krótkim światłem, które miga tylko raz w całych eonach czasu, rzadkim, skomplikowanym i zbyt delikatnym organizmem na skraju ewolucji biologicznej, gdzie fala życia wybucha w indywidualne, błyszczące i wielokolorowe krople, które świecą przez chwilę... tylko po to, by zniknąć na zawsze.
To jest prawdziwy sekret życia — całkowite zaangażowanie w to, co robisz tu i teraz. A zamiast nazywać to pracą, zrozum, że to jest zabawa.
W życiu, jak i w sztuce, Zen nigdy nie marnuje energii na zatrzymywanie się, aby wyjaśniać; jedynie wskazuje.
Życie jest jak muzyka dla samej muzyki. Żyjemy w wiecznym teraz, a kiedy słuchamy muzyki, nie słuchamy przeszłości, nie słuchamy przyszłości, słuchamy rozszerzonego teraźniejszości.
Nasz system edukacyjny w całości nie robi nic, by dać nam jakąkolwiek kompetencję materialną. Innymi słowy, nie uczymy się, jak gotować, jak szyć ubrania, jak budować domy, jak uprawiać miłość, ani jak robić jakiekolwiek absolutnie podstawowe rzeczy w życiu.
Prawdziwy Ty nie jesteś marionetką, którą życie popycha dookoła, prawdziwy Ty głęboko w sobie to cały wszechświat.
Tak jak pieniądze nie są prawdziwym, konsumpcyjnym bogactwem, książki nie są życiem. Idolizowanie pism jest jak jedzenie papierowej waluty.
Kiedy tańczymy, sama podróż jest celem, tak samo jak w muzyce celem jest samo granie. I to samo jest prawdą w medytacji. Medytacja to odkrycie, że cel życia osiągany jest zawsze w bieżącym momencie.
Lecz nirwana to radykalna transformacja tego, jak czuje się życie: czuje się, jakby wszystko było mną lub jakby wszystko – w tym "moje" myśli i działania – działy się same. Nadal są wysiłki, wybory i decyzje, ale nie ma poczucia, że "ja je podejmuję"; one same pojawiają się w stosunku do okoliczności. To więc poczuć życie, nie jako spotkanie podmiotu z przedmiotem, lecz jako spolaryzowane pole, w którym rywalizacja przeciwieństw stała się zabawą przeciwieństw.