Alan Watts Cytaty o Świecie
Niezmienne zobowiązanie wobec jakiejkolwiek religii to nie tylko intelektualne samobójstwo; to pozytywna niewiara, ponieważ zamyka umysł na nową wizję świata. Wiara to przede wszystkim otwartość - akt zaufania wobec nieznanego.
Kiedy uwolnisz się od niektórych stałych pojęć o tym, jak świat funkcjonuje, odkryjesz, że jest on znacznie bardziej subtelny i cudowny, niż myślałeś.
Różni chińscy filozofowie, piszący prawdopodobnie w V-IV wieku p.n.e., przedstawili niektóre główne idee i sposób życia, które dzisiaj znane są pod nazwą taoizmu, drogi zrozumienia relacji między człowiekiem a tendencją lub przebiegiem świata natury.
Psychoterapeuta ... stara się pomóc jednostce być sobą i iść na własną rękę, nie obrażając niepotrzebnie swojej społeczności, być w świecie (społecznej konwencji), ale nie z tego świata.
Istnieje niewypowiedziana tajemnica, która leży u podstaw nas samych i świata. To ciemność, z której wypływa światło. Kiedy uznasz integralność wszechświata i to, że śmierć jest równie pewna jak narodziny, wtedy możesz się zrelaksować i zaakceptować, że tak jest. Nie ma nic więcej do zrobienia.
Oddychanie jest ważne w praktyce medytacji, ponieważ jest to zdolność, która jest jednocześnie dobrowolna i mimowolna. Możesz poczuć, że oddychasz, i równie dobrze możesz poczuć, że to ono oddycha tobą. Jest to zatem pewnego rodzaju most między światem dobrowolnym a światem mimowolnym — miejscem, w którym są one jednym.
W filozofii hinduskiej cała kreacja jest uważana za Vishnu Lila, zabawę Wisznu. Lila oznacza taniec lub zabawę. Również w filozofii hinduskiej świat nazywa się iluzją; a w łacinie korzeń słowa iluzja to ludere, bawić się.
Jak mętna woda najlepiej się klaruje, gdy ją zostawimy w spokoju, można by argumentować, że ci, którzy siedzą cicho i nic nie robią, robią jedną z najlepszych możliwych wkładów w świat w zamieszaniu.
Brak miłości do roślinnego, subtelnego, chtonijskiego, pogańskiego i seksownego aspektu świata oznacza śmierć.
Nie "wchodzimy" do tego świata; wychodzimy z niego, jak liście z drzewa.
Patrząc na świat, zapominamy, że świat patrzy na siebie.
Jeśli wszechświat jest pozbawiony sensu, to i stwierdzenie, że tak jest, także nie ma sensu. Jeśli ten świat jest okrutną pułapką, to także jego oskarżyciel, a garnek woła czajnik czarny.
Świat znajduje się w wyjątkowo niebezpiecznej sytuacji, a poważne choroby często wymagają ryzyka niebezpiecznego leczenia, jak surowica Pasteura na wściekliznę.
Cierpimy z powodu halucynacji, z fałszywego i zniekształconego odczucia własnego istnienia jako żywych organizmów. Większość z nas ma wrażenie, że "ja sam" to oddzielne centrum uczucia i działania, żyjące wewnątrz i ograniczone przez ciało fizyczne - centrum, które "konfrontuje" się z "zewnętrznym" światem ludzi i rzeczy, nawiązując kontakt przez zmysły z wszechświatem zarówno obcym, jak i dziwnym.
Co robią rośliny? O co chodzi w roślinach? Służą ludziom jako ozdoba, ale co one znaczą z własnej perspektywy? Zużywają powietrze, zużywają energię. Tak naprawdę nic nie robią, oprócz bycia ozdobnymi. A jednak oto cały ten roślinny świat, rośliny kaktusowe, drzewa, róże, tulipany, jadalne warzywa, takie jak kapusta, seler, sałata – wszystkie one tańczą ten taniec.
Bez narodzin i śmierci, i bez nieustannej transmutacji wszystkich form życia, świat byłby statyczny, pozbawiony rytmu, nie tańczący, zabalsamowany.
Doktryna anityi to znowu nie proste stwierdzenie, że świat jest przemijający, ale raczej, że im bardziej człowiek chwyta świat, tym bardziej się on zmienia.
Ludzie się mylą, ponieważ chcą, by świat miał sens, jakby był słowami... Jakbyś miał sens, jakbyś był tylko słowem, jakbyś był czymś, co można znaleźć w słowniku. Ty jesteś sensem.
Chodzi o dostrzeganie, że TO - bezpośrednie, codzienne i teraźniejsze doświadczenie - jest TO, całością i ostatecznym celem istnienia wszechświata. Wierzę, że gdyby ten stan świadomości stał się bardziej uniwersalny, pretensjonalne bzdury, które uchodzą za poważne sprawy świata, rozpadłyby się na śmiech.
Jesteś czymś, co robi cały świat, tak jak morze ma fale.
Mity, które leżą u podstaw naszej kultury i naszego wspólnego rozumu, nie nauczyły nas czuć się tożsami z wszechświatem, ale tylko jego częściami, tylko w nim, tylko konfrontując je - obcy... nie wiem, ile lat, ale w niedalekiej przyszłości stanie się to podstawowym zdrowym rozsądkiem, że nie jesteś jakąś obcą istotą, która stawia czoła zewnętrznemu światu, który nie jest tobą, ale prawie każda inteligentna osoba będzie miała poczucie, że jest częścią całego wszechświata.
Świat jest wiecznie nieuchwytnym i wiecznie rozczarowującym mirażem tylko z punktu widzenia kogoś, kto stoi na uboczu — jakby był zupełnie czymś innym niż on sam — a potem stara się go uchwycić. Jednak możliwa jest trzecia odpowiedź. Nie wycofanie się, nie opieka na hipotezie przyszłej nagrody, ale pełna współpraca ze światem jako harmonijnym systemem zawartych konfliktów — oparta na uświadomieniu, że jedyne prawdziwe „ja” to cały nieskończony proces.
Coraz częściej świat wokół nas wygląda, jakbyśmy go nienawidzili.
Twój świat to wszystkie te elementy. Światło i dźwięk, smak, zapach i dotyk, splecione razem w wielu wymiarach na cudownym krośnie twojego mózgu. Twój mózg; najskomplikowaniejsza rzecz na świecie, którą sam wyhodowałeś... nawet o tym nie myśląc.
To, co Zen rozumie przez bycie oderwanym – nie bycie bez emocji lub uczuć, lecz bycie kimś, w kim uczucie nie jest lepkie ani zablokowane, i przez kogo przechodzą doświadczenia świata jak odbicia ptaków przelatujących nad wodą.
