Jesteśmy przestrzenią, w której pojawiają się myśli, bawią się i znikają jak chmury dryfujące w nieskończonym niebie.
Może pojawić się myśl: „Teraz jest w porządku, ale będzie inaczej, gdy wyjdę za drzwi”. Już przewidujesz swój upadek. Rozpoznaj je jako tylko myśli. Możesz je po prostu obserwować, poczuć ich przyciąganie, ale traktować je jako ruch w świadomości. Pozostań nieruchomy jako bezkształtna świadomość.
To, co jest ujawnione, gdy myśli są nieobecne, jest także tutaj, gdy myśli są obecne.
Nie jestem mówcą ani kaznodzieją. Nie mam misji zmieniania świata. Nie mam oryginalnych słów ani nauk, które mógłbym komuś dać. Odbijam tylko to, co widziałem i słyszałem - najbardziej zwyczajne, bardzo powszechne. Nie fascynuję się nowymi pomysłami i działaniami. Cały entuzjazm do światowych przedsięwzięć i dążeń niemal całkowicie zniknął. Dla mnie myśli, słowa i czyny – aktywności życia – to tylko narzędzia służące do podania 'prasadu' Bycia.
Nie musisz wierzyć ani nie wierzyć w swoje myśli - po prostu nie wchodź w nic. One cię nie rozpraszają - to ty się rozpraszasz. Nic nie istnieje samo w sobie jako rozproszenie - to ty się rozpraszasz. Dlaczego?
Kiedy myśl jest potężna, to dlatego, że ma w sobie dużo wiary... W pewnym momencie myśli stają się nieistotne.