Kiedy mówimy o przebudzeniu, oznacza to de-hypnozę; powrót do zmysłów. Ale oczywiście, aby to zrobić, trzeba wyjść ze swojego umysłu.
Życie człowieka jest aktem bez aktora, i dlatego zawsze uznawano, że szalony człowiek, który stracił rozum, jest parodią mędrca, który transcendentował swoje ego. Jeśli ktoś jest paranoikiem, to drugi jest metanoidem.
Niezmienne zobowiązanie wobec jakiejkolwiek religii to nie tylko intelektualne samobójstwo; to pozytywna niewiara, ponieważ zamyka umysł na nową wizję świata. Wiara to przede wszystkim otwartość - akt zaufania wobec nieznanego.
Wyjście ze swojej głowy raz dziennie jest niezwykle ważne, ponieważ wychodząc ze swojej głowy, wracasz do swoich zmysłów. A jeśli cały czas będziesz w swojej głowie, będziesz zbyt racjonalny, innymi słowy, będziesz jak bardzo sztywny most, który, ponieważ nie ma elastyczności; nie ma w nim szaleństwa, zostanie zniszczony przez pierwszy huragan.
Wyjście ze swojego umysłu przynajmniej raz dziennie jest niezwykle ważne. Wychodząc ze swojego umysłu, wracasz do swoich zmysłów.
Wiara, jak używam tego słowa tutaj, to naleganie, że prawda jest tym, czym człowiek chciałby, aby była. Wierzący otworzy umysł na prawdę, pod warunkiem, że będzie ona pasować do jego uprzednich przekonań i życzeń. Wiara natomiast to nieograniczone otwarcie umysłu na prawdę, niezależnie od tego, czym się ona okaże. Wiara nie ma uprzedzeń; to skok w nieznane. Wiara trzyma się, ale wiara puszcza.
Zasadniczo Satori jest nagłym doświadczeniem, często opisywanym jako "przewrócenie" umysłu, tak jak para wag przewróci się nagle, gdy odpowiednia ilość materiału zostanie wlana do jednej miski, aby przeważyć wagę w drugiej. Dlatego jest to doświadczenie, które zazwyczaj pojawia się po długim i skoncentrowanym wysiłku, aby odkryć znaczenie Zen.
Oczywiście, nie możesz zmusić swojego umysłu do milczenia. To byłoby jak próba wygładzenia fal na wodzie żelazkiem. Woda staje się czysta i spokojna tylko wtedy, gdy ją zostawisz w spokoju.
Sztuka życia… nie polega ani na beztroskim dryfowaniu, ani na bojaźliwym trzymaniu się przeszłości. Polega na byciu wrażliwym na każdą chwilę, traktowaniu jej jako zupełnie nową i wyjątkową, na otwartości umysłu i pełnej receptywności.
Najlepszym sposobem, by przekonać kogoś, jest sprawienie, by zdał sobie sprawę, że to, co mówisz, pochodzi z jego własnego umysłu.
Kiedy szukamy rzeczy, nie ma nic poza umysłem, a kiedy szukamy umysłu, nie ma nic poza rzeczami.
Umysł jest miarą człowieka.
Jednak zniknięcie wysiłku, aby puścić, jest dokładnie zniknięciem oddzielnego myśliciela, ego, które próbuje obserwować umysł bez ingerencji.
Sugeruję, że dzisiaj wiemy o ludzkim umyśle tyle, ile wiedzieliśmy o galaktyce w 1300 roku.
Nie ma nic złego w medytacji tylko po to, by medytować, tak jak słuchasz muzyki tylko po to, by słuchać muzyki. Jeśli chodzisz na koncerty, żeby "zdobyć kulturę" lub poprawić swój umysł, będziesz siedział tam głuchy jak pień.
Społeczeństwo to nasz rozszerzony umysł i ciało.
Sztuka Bycia: Stan pełni, w którym umysł funkcjonuje swobodnie i łatwo, bez poczucia drugiego umysłu lub ego stojącego nad nim z kijem.
Wychodząc z umysłu, wracasz do zmysłów
Pozostanie stabilnym oznacza powstrzymanie się od próby oddzielenia się od bólu, ponieważ wiesz, że nie możesz. Uciekanie przed strachem to strach, walka z bólem to ból, próba bycia odważnym to bycie przerażonym. Jeśli umysł jest w bólu, to umysł jest bólem. Myśliciel nie ma innej formy niż jego myśl. Nie ma ucieczki.
Jeśli ludzkość rozwinie elektroniczny system nerwowy, poza ciałami poszczególnych ludzi, dając nam wszystkim jeden umysł i jedno globalne ciało, to niemal dokładnie to, co wydarzyło się w organizacji komórek tworzących nasze ciała. Już to zrobiliśmy. [...] Jeśli wszystko to zakończy się tym, że ludzkość nie pozostawi po sobie żadnego śladu w wszechświecie, poza systemem elektronicznych wzorców, dlaczego miałoby nas to martwić? Bo dokładnie tym jesteśmy teraz!